Festiwal niewykorzystanych sytuacji. Jak się nie strzela to się nie wygrywa. Promień Żary przegrał z Polonią Słubice

Małgorzata Fudali Hakman
Małgorzata Fudali Hakman
Promień Żary-Polonia Słubice
Promień Żary-Polonia Słubice Małgorzata Fudali Hakman
Udostępnij:
Czwartoligowe rozgrywki powoli zbliżają się do końca. Promień Żary zagrał po raz przedostatni na swoim stadionie przy Z38. Niestety tym razem bez udziału publiczności, po karze jaką na klub nałożył LZPN po ostatnim meczu. Przypomnijmy, że w czasie zejścia zawodników i sędziów z boiska po zakończonym spotkaniu z Czarnymi Żagań, jeden ze sfrustrowanych kibiców rzucił w arbitra barierką. Sędzia Krzysztof Brzeskot nie ucierpiał, ale wszystko opisał w protokole pomeczowym. Tak więc żaranie zagrali przy pustych trybunach, za to w asyście policji i kilkudziesięciu ochroniarzy, którzy nie mieli kogo i czego pilnować. Co bardziej przedsiębiorczy fani postawili za murem drabinki i oglądali mecz jak w czasach pandemii.

Niezłe pierwsze 45 minut

Pojedynek dwóch rywali sąsiadujących ze sobą w tabeli zapowiadał się na interesujące widowisko. Niestety piłkarze, którzy czują już w kościach i mięśniach trudy kończącego się sezonu, pary mieli tylko na pierwsze 45 minut. A tak naprawdę interesująco i emocjonująco było przez pierwsze pół godziny. Zaczęło się od bardzo groźnej akcji gości, ale na posterunku czuwał Bartek Madeja, który obronił groźny strzał zawodnika gości. Potem do głosu doszli podopieczni Łukasza Czyżyka. Najpierw miejscowi nie wykorzystali kontry, a 5 minut później Patryk Jasiak w sytuacji sam na sam trafił w bramkarza. Udane akcje napędziły gospodarzy, którzy nieustannie nękali przyjezdnych, niestety pod bramką znów szwankowała skuteczność. Strzał Kamila Dadosa trafił w poprzeczkę i kolejną sytuację zmarnował Patryk Jasiak. Gdy wszystkim się wydawało, że strzelenie gola przez żaran to kwestia minut, goście zdobyli kuriozalną bramkę. Przemysław Begier zobaczył stojącego daleko od bramki Bartka Madeję i praktycznie z 30 metrów przelobował żarskiego golkipera. To podrażniło zawodników Promienia, którzy 2 minuty później zdobyli wyrównanie po rzucie wolnym Kuby Nowaka. Miejscowi chcieli pójść za ciosem i przycisnęli graczy ze Słubic, ale mimo przewagi nie strzelili bramki dającej prowadzenie.

Grali na remis?

Po przerwie gra wyraźnie „siadła” Wyglądało, że obu zespołom pasuje remis i zawodnicy chcieli przedreptać regulaminowe minuty bez straty bramki. Niby atakowali i niby piłka znajdowała się raz po jednej, a raz po drugiej stronie boiska, ale nic tych pozorowanych ataków nie wynikało. Po 10 minutach spacerowania, podopieczni Andrzeja Wypycha stwierdzili, że jednak chcą wygrać i zaczęli sobie śmiało poczynać. Stopniowo zdobyli przewagę, która przyniosła im w 64. minucie prowadzenie, po strzale Kamila Stondzika. Żaranom, mimo zmian w ostatnich minutach meczu, nie udało się wyrównać i to słubiczanie wywieźli z Żar 3 punkty.

Wypowiedzi trenerów

-Wiedzieliśmy na co stać Promień, i staraliśmy się obraną taktykę wprowadzić w życie. Promień miał swoje sytuacje, ale to my strzeliliśmy więcej bramek i wywieźliśmy 3 punkty, choć z przebiegu meczu, gdyby padł remis to oba zespoły byłby na pewno zadowolone, aczkolwiek zostawiliśmy dzisiaj na boisku trochę zdrówka. Przyjechaliśmy dzisiaj mocno osłabieni i chwała chłopakom, że wygrali i bardzo im za to dziękuję-podsumował Andrzej Wypych szkoleniowiec Polonii Słubice.

-Jestem zadowolony z gry, szczególnie w pierwszej połowie, bo od 5-6 meczów nie zagraliśmy tak dobrego spotkania jak w pierwszej połowie. Powinniśmy prowadzić 3:1 i mecz na pewno inaczej by wyglądał. Niestety znowu zawiodła skuteczność i widać jak brakuje Kuby Księżniaka, który leczy kontuzję. Zespół ze Słubic niczym nas nie zaskoczył, bo wiedzieliśmy jak grają niestety nie udało się wygrać-stwierdził Łukasz Czyżyk, trener Promienia Żary.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Festiwal niewykorzystanych sytuacji. Jak się nie strzela to się nie wygrywa. Promień Żary przegrał z Polonią Słubice - Żary Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie