Łukasz Łyczkowski z zespołu 5 RANO: - Gramy tylko to, co czujemy!

Jacek Katarzyński
Jacek Katarzyński
Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Łukasz Łyczkowski, wokalista zespołu 5 RANO mówi, że ta artystyczna grupa jest jak rodzina
Łukasz Łyczkowski, wokalista zespołu 5 RANO mówi, że ta artystyczna grupa jest jak rodzina Anna Pożarycka
Udostępnij:
18 lat temu Łukasz Łabędzki i Arek Jurusz uwierzyli we mnie i bez 5 RANO nie byłbym w tym miejscu, gdzie teraz. To nie jest zwykły zespół, tworzymy rodzinę opartą na braterskich relacjach. 5 RANO to mój główny środek artystycznego wyrazu - mówi wokalista Łukasz Łyczkowski, mieszkaniec Sulęcina

Rok 2021 nie był łatwy dla artystów. Wy jednak spędziliście go pracowicie.

Rok 2021 faktycznie, jak i dla wszystkich, i dla nas nie był łatwy. Przeżyliśmy przez tyle lat tyle trudności, więc i znoje lockdownu, pandemii i związany z nim zakaz koncertowania przyjęliśmy ,, na klatę". Wyszliśmy z założenia, że inni mają gorzej. Wszyscy w 5 RANO normalnie pracują zawodowo, znają znoje i realia życia. Wiemy, jakie ludzkie dramaty przeżywają ludzie w tym czasie i nie należymy do grona artystów użalających się nad własnym losem. Przeciwnie zakasaliśmy ręce do pracy i komponowaliśmy, ile się da. Ja np. wreszcie zrobiłem w mieszkaniu domowe ministudio i zacząłem też rozwijać się w kierunku rejestracji mojej muzyki. Gdy tylko latem i jesienią odblokowano możliwość koncertowania, graliśmy ile tylko się dało, równolegle nagrywaliśmy materiał na trzeci album w dyskografii zespołu - ,,Credo", który ukaże się w marcu przyszłego roku.

Tytuł nowej płyty „Credo” oznacza podtrzymanie deklaracji artystycznych czy jakąś metamorfozę?

W zasadzie przez 18 lat trwania naszej krucjaty muzycznej staramy się dawać jasny, klarowny sygnał, że idziemy prostą szlachetną drogą w imię rock&rolla. I album jest właśnie taką swoistą deklaracją, pieczęcią, jak chcemy wyrażać się artystycznie. Nasi fani wiedzą, że poruszamy się w wielu gatunkach. Staramy się nie dać zaszufladkować i można spodziewać się wszystkiego poza jednym. Nigdy nie zaprzedamy się komercyjnie, nie ulegamy oczekiwaniom wytwórni, obowiązującym trendom i tworzymy tylko to, co nam odpowiada. Z resztą chyba po zajęciu drugiego miejsca w The Voice of Poland każdy przekonał się, że wybrałem lojalność, braterstwo, czyli 5 RANO i nie zaprzedałem swoich ideałów.

Łukasz Łyczkowski, wokalista zespołu 5 RANO mówi, że ta artystyczna grupa jest jak rodzina
Łukasz Łyczkowski, wokalista zespołu 5 RANO mówi, że ta artystyczna grupa jest jak rodzina Anna Pożarycka

Jak pracowało wam się w studio? Jakieś niespodzianki mogą się zdarzyć ekipie, która sprawdza się we współpracy od lat?
Album ,,Credo" zdecydowaliśmy się nagrać w renomowanym Recpublica Studio w Lubrzy. Na wybór oprócz jakości i wysokich standardów wpłynął też fakt lokalizacji studio w Lubuskiem, czyli blisko domów rodzinnych każdego z członków zespołu. Osobiście jestem przywiązany do Ziemi Lubuskiej, rodzinnego Sulęcina i czułem spokój, komfort podczas nagrywania. Młody energiczny realizator dźwięku Piotr Zegzuła pomógł nam nagrać utwory dokładnie tak, jak chcieliśmy. Poza tym Lubrza to dom rodzinny Emila Chamarczuka, naszego perkusisty i miejsce realizacji klipu do utworu ,,Nie wiem jak”, który ma już 17 milionów wyświetleń w serwisie YouTube. A czy były jakieś niespodzianki? Niby znamy się już doskonale, a dalej podczas pracy uczymy się siebie i sztuki kompromisu. Oczywiście były iskry, tarcia, ale tzw. twórcze w imię dobra utworów.

Czyli słowa „To moje życie, to jest mój rock and roll” wciąż są aktualne?

Niestety tezy stawiane w tekście i ocena ówczesnych zmagań o siebie i ideały wydają mi się nadal aktualne. Mało tego. uważam, że w obecnej chwili mój ukochany rock&roll jest w głębokiej defensywie, przegrywa z wszechobecną tandetą wciskaną, by nas ogłupić. Poza tym coraz mniej jest zespołów, artystów, którzy walczą, buntują się poprzez słowa i muzykę i walczą z konsumpcyjnym światem.

Teledysk do „Niepokonanych” to utwór, który wyraża podziw, a jednocześnie podtrzymanie na duchu odrzuconych, skrzywdzonych przez los, tych, którzy walczą o siebie każdego dnia. Skąd pomysł na taki właśnie klip i udział w nim przyjaciela?
Chciałem uwiecznić na taśmie filmowej moją przyjaźń z Arminem Meisterem, która trwa tyle lat co działalność 5 RANO, a może nawet dłużej. Armin ze swoją postawą życiową, niezłomnością wobec problemów wynikających z jego niepełnosprawności jest dla mnie synonimem słowa niepokonany. Jak już mówiłem, jestem przywiązany do Ziemi Lubuskiej, dlatego część zdjęć kręcona była w gorzowskim Teatrze im. J. Osterwy, natomiast sceny koncertowe i ujęcia z Arminem powstały na Górnym Śląsku, gdzie żyje nasz przyjaciel.

Do nagrania zaprosiliście gości specjalnych (Sebastian Riedel, Wojtek Cugowski). Jak przyjęli wasze zaproszenie?

Na zaufanie tych genialnych artystów pracowałem latami. Minęły lata, by z pozycji fana ich twórczości stać się partnerem muzycznym. Muzycy tej klasy pilnują, aby poziom artystyczny projektów, w których biorą udział, nie odbiegał od ich standardów. Tym bardziej jestem dumny, że są naszymi gośćmi na albumie. Sebastian Riedel i Wojtek Cugowski to muzycy z rockowego topu w Polsce. Praca z nimi była dla mnie cenną lekcją profesjonalizmu i oddania artystycznego. Zapewniam, obydwaj panowie zaśpiewali i zagrali tak, że w najskrytszych snach nie spodziewałem się takiego efektu. To dla mnie zaszczyt, że wyśpiewywali moje słowa, zagrali nasze dźwięki. Mam nadzieję, że i Lubuszanie też tak to odczytują - tak jak my.

18 lat na scenie zobowiązuje. Jesteście najbardziej rozpoznawalnym zespołem rockowym na Ziemi Lubuskiej. Ale nie byłoby was bez fanów. Macie swoje „Czarne Anioły”, około 200 osób, cztery pokolenia…
Oficjalny Fan Club ,,Czarne Anioły" Łukasza Łyczkowskiego & 5 RANO powstał zaraz po moich występach w The Voice of Poland. Nazwa zrodziła się, gdy podczas koncertów coraz więcej fanów ubierało nasze koszulki, które były czarnego koloru. Moich fanów postrzegam jako anioły, które są mi opoką i wsparciem. Pieszczotliwe zwracałem się do nich ,,moje czarne aniołki" i to określenie się przyjęło. Oczywiście przed programem mieliśmy swoich fanów, wraz ze wzrostem popularności po sukcesie w Voice, zawiązała się grupa, która ciągle się rozwija i rozrasta. Faktycznie mamy przekrój czterech pokoleń i to mi bardzo imponuje. Od kilku lat organizujemy w Łagowie doroczne ,,Urodziny 5 RANO i Zlot OFC ,,Czarne Anioły". Czyli dwudniowe spotkanie, podczas którego w piątek integrujemy się z fanami, a następnego dnia razem z zaprzyjaźnionymi zespołami dajemy koncert, który jest podziękowaniem za wsparcie. Z satysfakcją patrzymy na wypełniony po brzegi amfiteatr łagowski. Staramy się stworzyć niespotykaną relację z fanami, coś w stylu wielkiej rodziny, gdzie zniwelowany jest dystans w relacji artysta- fan. Dobrze o tym wiemy, że bez fanów nie byłoby nas.

Po sukcesie w The Voice of Poland wybrałeś swoje strony rodzinne, Sulęcin, swoją grupę 5 RANO. Jak patrzysz na to z perspektywy czasu?

Nie żałuję swojej decyzji. Po 4 latach okazała się jedyną słuszną drogą, by kroczyć według swojej artystycznej wizji. Pochlebiały mi propozycje przejścia do tak renomowanych zespołów jak np. TSA, ale wychodzę z założenia, że w życiu trzeba mieć zasady i zachowywać się przyzwoicie. Poza tym nie chciałem podpisać żadnego niekorzystnego kontraktu z wytwórnią, aby zachować autonomię, tzw. wolność twórczą. Ludzie często mnie pytają, dlaczego tak rzadko jestem w mainstreamowych mediach. Zawsze odpowiadam, że jestem tam, gdzie to co prezentuję, jest mile widziane. Zapewniam, że koncertuję po całej Polsce i choćby w minionym roku miałem zaszczyt obcować z takimi personami jak Jan Borysewicz czy Grzegorz Skawiński. Cieszę się, że z 5 RANO jesteśmy niezależni, gramy tylko to, co czujemy. 18 lat temu Łukasz Łabędzki i Arek Jurusz uwierzyli we mnie i bez 5 RANO nie byłbym w tym miejscu, gdzie teraz. To nie jest zwykły zespół, tworzymy rodzinę opartą na braterskich relacjach. 5 RANO to mój główny środek artystycznego wyrazu, oczywiście uczestniczę w innych projektach, ale jak to się mówi: ,,Matka jest tylko jedna i o rodzinę się dba". Dalej mieszkam w Sulęcinie, choć miałem możliwości się przenieść. Ale jestem bardzo rodzinny, uwielbiam mój Sulęcin, za to nie lubię zgiełku aglomeracji. Dobrze mi tu i na razie nigdzie się nie wybieram.

A pamiętasz wasz występ podczas lokalnego festiwalu Rock Nocą?
Doskonale pamiętam wszystkie lubuskie festiwale i ubolewam, że tak wiele z nich już nie istnieje. To na scenach lubuskich festiwali wszystko się zaczęło, hartowaliśmy nasz styl, zdobywaliśmy pierwsze laury. Tęsknie za tymi czasami. Klubów i właśnie festiwali rockowych w Lubuskiem coraz mniej. Stąd moje stwierdzenie, że szeroko pojęta muzyka rock&rollowa jest w defensywie. Z marzeń, które się ziściły, na pewno mogę wyróżnić np. to, że trwamy, gramy własną muzykę i wydajemy trzeci autorski album. Zawsze marzyliśmy, by wypełniać wielkie sale koncertowe, grać na festiwalach i po prostu móc żyć z muzyki, aby oddać się jej całkowicie. O te marzenia ciągle niestrudzenie walczymy.

Łukasz Łyczkowski, wokalista zespołu 5 RANO mówi, że ta artystyczna grupa jest jak rodzina
Łukasz Łyczkowski, wokalista zespołu 5 RANO mówi, że ta artystyczna grupa jest jak rodzina Jacek Katos

Niedawno zostałeś wyróżniony w plebiscycie w swojej rodzinnej miejscowości – Mężczyźni Sulęcina. Co dla ciebie oznacza takie wyróżnienie i jak w ogóle traktujesz plebiscyty?
Nawet redakcja GL wie, jak podchodzę do plebiscytów, zwykle odmawiam uczestnictwa, natomiast ze względu, na to, że znalazłem się w gronie ludzi, których cenię i przy okazji mogłem spędzić miły wieczór z rodzicami to nie odmówiłem.

Wspomniałeś kiedyś w wywiadzie, że rock w Polsce jest trudny do uprawiania. Jak to rozumieć?

Ubolewam, że nie tylko gatunek muzyczny jak rock, ale szeroko pojęta kultura wyższa jest w Polsce deprecjonowana coraz bardziej. Ale skupiając się na gatunku muzycznym, czyli obszarze kultury, w jakim działam, to zauważam, że jest coraz gorzej. Festiwale padają, bo nie są dotowane. Padają kluby stworzone z miłości do rocka, rozgłośnie radiowe niezależne walczą ile sił. Niestety jeśli społeczeństwo karmione jest ogłupiającą tandetą, to nie wyrabia w sobie łaknienia bardziej wysublimowanych form sztuki. Swoje zrobiły wielkie wytwórnie, wiodące rozgłośnie i media, które bazują na tzw. układach, znajomościach. Sam się o tym przekonuję, gdy walczę o 5 RANO, palę wiele mostów kontestując przeciwko temu.

Łukasz Łyczkowski, wokalista zespołu 5 RANO mówi, że ta artystyczna grupa jest jak rodzina
Łukasz Łyczkowski, wokalista zespołu 5 RANO mówi, że ta artystyczna grupa jest jak rodzina Jacek Katos

Wróćmy jeszcze do waszej trzej już płyty "Credo". Premiera przewidziana jest na marzec przyszłego roku.
Mamy nadzieję, że pandemia nie zniweczy kolejny raz naszych planów i w 2022 roku odbędzie się trasa koncertowa po całym kraju, promująca ,,Credo". Chcemy dotrzeć wszędzie tam, gdzie jeszcze nas nie było. Postaramy się wydać także jak najwięcej videoclipów, być w częściej w mediach. Po prostu chcemy grać, grać i jeszcze raz grać! A już teraz zapraszam Czytelników „GL” w sierpniu do łagowskiego amfiteatru na ,,18. urodziny 5 RANO".

Zobacz również: The Voice of Poland LIVE 2 za kulisami

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Dwaj Panowie Pingo - wystawa malarstwa Kołpanowicz&Cruz

Wideo

Materiał oryginalny: Łukasz Łyczkowski z zespołu 5 RANO: - Gramy tylko to, co czujemy! - Zielona Góra Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie