Mariusz Konopka jest autorem zdjęć do filmu o Ignacym Łukasiewiczu

Redakcja

Wideo

- To niesamowita historia wspaniałego, ponadczasowego człowieka - mówi słubiczanin Mariusz Konopka, autor zdjęć do filmu „Łukasiewicz - nafciarz romantyk”. Fabularyzowany dokument został obsypany nagrodami. Na razie film jest pokazywany tylko na festiwalach. W telewizji będzie można go obejrzeć w przyszłym roku. Obejrzyjcie zdjęcia z planu i trailer (zwiastun filmu)

Jak to się stało, że właśnie pan został autorem zdjęć do filmu, który powstał na Podkarpaciu, gdzie żył Ignacy Łukasiewicz?

Z Bogdanem Miszczakiem, który jest producentem filmu, znamy się od wielu lat. Obaj należymy do stowarzyszenia polskich telewizji lokalnych. Spotykamy się, co roku na konkursie PIKE (Polska Izba Komunikacji Elektronicznej - dop. red.), gdzie jesteśmy dla siebie konkurencją (śmiech). Tak naprawdę „zaiskrzyło” na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes, gdzie byliśmy w nagrodę za nasze produkcje. W zeszłym roku zadzwonił do mnie i powiedział: Wiesz co, Mariusz, to
jest chyba ten moment, kiedy jestem w stanie zaproponować ci współpracę. Przeczytałem scenariusz, który mnie ujął i zgodziłem się.

Jaką historię pokazuje film?
To niesamowita historia wspaniałego, ponadczasowego człowieka, który tak naprawdę odmienił świat. Opowiada o wynalazcy, przemysłowcu i działaczu społecznym w latach 1848–1870. O człowieku, który wprowadza rewolucję, wykorzystując na skalę przemysłową korzyści, jakie daje ropa naftowa. Ale przede wszystkim film pokazuje go jako człowieka, który oddał wszystko, co wynalazł za darmo, po to, żeby ludziom żyło się lepiej.

Można powiedzieć, że historia Łukasiewicza niesie jakieś przesłanie?
Ktoś, kto ogląda ten film może się zastanowić nad tym, jak trzeba, jak można żyć. On bardzo szanował ludzi, każdego pracownika. Życzyłbym sobie pracować u takiego człowieka. Duże wrażenie na mnie zrobiła scena jego śmierci, gdzie jego ostatnią wolą było, żeby podarto wszystkie weksle dłużników. Jego osobowość to jest wzór na to, żeby to co się robi, robić bardzo dobrze. U filmowców jest tak, że jeżeli scenariusz gra z sercem, widać to na obrazie. Tak mnie urzekła jego historia, że robiąc zdjęcia,czułem, jakbym w tym uczestniczył. Jeśli filmowiec uwierzy w historię, później ta prawda bije z ekranu. I tak jest w tym przypadku.

Fabularyzowany, czyli...?
To forma, w której dokumentalne zdjęcia przeplatają się ze scenami fabularnymi, kreowanymi od początku do
końca, z grą aktorów, scenografią. W przypadku filmu o Łukasiewiczu to naprawdę było wyzwanie. Film przedstawia historię z lat 1852-53. Mieliśmy dostęp do wielu historycznych miejsc, muzeów itp.

Kto gra główną rolę?
Mariusz Bonaszewski, którego miałem okazję spotkać jako operator po raz drugi. 7 lat temu realizowałem zdjęcia do filmu „Leśne doły”. Bardzo dobrze nam się współpracowało. Mariusz jest z pierwszej ligi aktorów, praca z nim to wielka przyjemność. Żonę Łukasiewicza zagrała Dagny Cipora. Role drugoplanowe - m.in. Artur Dziurman, Łukasz Konopka, Mateusz Mikoś.

Czytaj też
Pod osłoną nocy artyści wychodzą z garażu i upiększają Słubice. Zobaczcie kim są....[ZDJĘCIA]

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie