To był prawdziwy festiwal nieskuteczności. Sytuacji mnóstwo, tylko bramek mało. Promień Żary wygrał z Ilanką Rzepin

Małgorzata Fudali Hakman
Małgorzata Fudali Hakman
Małgorzata Fudali Hakman
Udostępnij:
W 24. kolejce rozgrywek lubuskiej 4. ligi Promień Żary podejmował na własnym stadionie przy Z38 Ilankę Rzepin.

Obie drużyny dzieliły w tabeli tylko trzy pozycje, więc można było się spodziewać wyrównanego pojedynku, ale Promień na własnym stadionie czuje się pewniej i tak też rozpoczęło się spotkanie. Przez pierwsze 20 minut to podopieczni Łukasza Czyżyka mieli przewagę i wypracowali po bramką rywali 4 groźne sytuacje. Niestety żadnej nie wykorzystali. Świetnie bronił golkiper Ilanki Szymon Matysiak, a i zawodnicy Promienia nie grzeszyli skutecznością. Dopiero w 23. minucie, po faulu na Kubie Nowaku, sędzia zawodów Mariusz Maćko, podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił niezawodny Jakub Księżniak. Po pierwszym golu gospodarze nadal próbowali zagrozić bramce Ilanki, niestety prezentowali, zadziwiający momentami, brak skuteczności. Tuż przed przerwą Karol Łyczko oddał zza linii pola karnego anemiczny strzał, ale piłka odbiła się od nóg obrońcy i wpadła do siatki obok zaskoczonego bramkarza. Tym samym Promień prowadził do przerwy 2:0.

Festiwal nieskuteczności

Druga połowa zaczęła sie od mocnego uderzenia. W 48. minucie strzelec pierwszej bramki dostał świetne prostopadłe podanie i popędził niczym Shinkansen prosto na pole karne rywali, a tam zachowując zimną krew i będąc sam na sam z bramkarzem wykorzystał szansę i podwyższył wynik na 3:0. I wydawać by się mogło, że nic więcej się nie wydarzy, a następne gole dla Promienia będą kwestią czasu. Nic bardziej mylnego. Ilanka ambitnie rzuciła się do ataku i w 66. minucie Bartosz Kasik strzelił pierwszą i jak się potem okazało jedyna bramkę dla gości. Przez następne pół godziny oba zespoły zaprezentowały istny festiwal nieskuteczności. Pudłując z sytuacji, z których wydawać się mogło należy zdobywać bramki. Mimo prób i wielu groźnych akcji mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla Promienia.

Wypowiedzi po meczu:

-Bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu, udało się stworzyć dużo sytuacji, szczególnie w drugiej połowie. Szkoda straconej bramki, bo pod koniec mogła się zrobić nerwówka, ale na szczęście udało się utrzymać wynik 3:1. Cieszą 3 punkty i jedziemy dalej!- powiedział Kuba Księżniak strzelec dwóch bramek dla Promienia

.

Małgorzata Fudali Hakman

-Mecz całkowicie pod nasze dyktando. Dobrze wyglądaliśmy motorycznie i szybkościowo. Jest to drugi mecz z rzędu, w którym gramy bardzo dobrze piłką. Dużo ruchu bez piłki, gra na jeden dwa kontakty, duża wymienność pozycji. Chciałbym, aby ten zespół tak wyglądał i będziemy cały czas pracować, żeby ten styl gry utrzymać. Już przygotowujemy się do kolejnego meczu w Zielonej Górze i następnych, bo przez dwa najbliższe tygodnie rozegramy cztery kolejki ligowe- podsumował Łukasz Czyżyk trener Promienia Żary

Małgorzata Fudali Hakman

-Byliśmy zespołem lepszym i przez cały mecz prowadziliśmy grę. Stworzyliśmy sobie dużo sytuacji, w których mogliśmy zdobyć kilka bramek więcej-stwierdził Maciej Kononowicz, pomocnik Promienia.

Małgorzata Fudali Hakman

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: To był prawdziwy festiwal nieskuteczności. Sytuacji mnóstwo, tylko bramek mało. Promień Żary wygrał z Ilanką Rzepin - Żary Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie